środa, 6 lutego 2013

Ulubieńcy stycznia :)


Styczeń zdecydowanie nie obfitował w ulubieńców. Z kolorówki używałam wszystkiego po trochę, pielęgnacja doprowadzała mnie w większości do szału (przez zimę, kaloryfery i nie wiadomo co jeszcze moja skóra była sucha na wiór!)

No ale coś nie coś się znalazło :P


Od stycznia pracuję w domu więc nie chce mi się codziennie malować podkładem. Dlatego kupiłam na spróbowanie Mineralize Skinfinish Natural z MAC. 
I muszę przyznać, że już rozumiem o co tyle hałasu za wielką wodą :)
Puder idealnie zastępuje podkład i puder. Ma całkiem niezłe krycie i trzyma się ładnie cały dzień. Za jakiś czas na pewno napiszę dokładną recenzję.


Bardzo przypadły mi do gustu te maleństwa z Benefit.
Są super wydajne i dają przepiękny efekt.


Z pielęgnacji kilka produktów do twarzy.


Wróciłam do regularnego używania mojej szczoty. Jej recenzja wkrótce. 
Dziś tylko napiszę, że jest genialna!

Maska nawilżająca na noc - niezbędnik przy kaloryferach :/

Charged Water z MAC - cudownie odświeża i nawilża. Używałam codziennie w styczniu i już widać jak bardzo jest wydajna.

I Cleansing Oil, również MAC :P 
Więcej o nim już niedługo.

I oby luty był obfitszy w ulubieńców :D

10 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa tej mgiełki Charged Water z MAC'a:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja pojawi się jak tylko ją jeszcze trochę potestuję.

      Usuń
  2. A ja jestem ciekawa szczoty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia do recenzji już zrobione :)

      Usuń
  3. Czekam na recenzje MSF z MAC:)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj ja na tego MAC też się czaję, skoro piszesz, że jednak wart jest tego hałasu, hmmm:)

    OdpowiedzUsuń
  5. też bardzo lubię MACowego MSFa.. idealny na moje częste podróże do PL :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na podróż to idealny kosmetyk :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...