poniedziałek, 2 września 2013

Ulubieńcy wakacji :)

Lato już za nami, chociaż mam jeszcze nadzieję na kilka ciepłych dni :). W tym roku ulubieńcy są naprawdę ulubieni. Większość tych kosmetyków używałam non stop!
Baza brązująca Chanel to moje uzależnienie. Pisałam o niej tutaj. Pomimo końca wakacji baza ciągle jest w użyciu i tak już zostanie. Róż z MAC w pięknym koralowo-brzoskwiniowym kolorze gościł na moich policzkach codziennie przez cały sierpień. Kolor idealnie komponuje się z bazą Chanel. Jak widać dno już wielkie, więc skończę go we wrześniu żeby nie zostawiać takiej resztki. Pędzle które używałam namiętnie to Eco Tools do bazy Chanel, Real Techniques do różu MAC, a pędzel Real Techniques do podkładu świetnie się sprawdził z podkładem Maybelline. Jeśli używałam podkładu to był to podkład wygładzający Maybelline, czasem używałam tylko korektora z Maybelline, lub obu kosmetyków na raz. Uwielbiam! Świetna jakość w rozsądnej cenie. Skórę przed nadmiernym świeceniem chronił sypki puder Smashbox. Oczu nie malowałam, ograniczałam się do tuszu i szalałam z ustami. Wszelkie odcienie fuksji to moja namiętność! Używałam szminki Lickable z MAC lub w cieplejsze dni matowego błyszczydła z Lancome. Z kolei na paznokciach królował lakier Essie, Mint Candy Apple - o tym jak wielka to miłość świadczy zużycie...

Pielęgnacyjnym uzależnieniem stała się woda Uriage. Pozytywnie zaskoczył mnie płyn micelarny L'Oreal. Nie jest to odpowiednik Biodermy ale świetna, tańsza alternatywa. Cetaphil moja skóra pokochała, dzięki niemu znacznie lepiej znosiła upały i wypryski były znacznie ograniczone. Dodatkowo świetnie ukoił skórę po źle dobranym kremie. Maska z dzikiej róży Korres jest jedną z niewielu masek po których widać różnicę w  wyglądzie skóry. Jest bardzo wydajna i przyjemna w stosowaniu. Natłuszczający olejek do mycia z Ziaji sprawił, że powoli zapominam o super suchej skórze. Olejek Nuxe to już klasyk, używam do twarzy, do ciała, na włosy. Do tego piękny zapach :). Krem pod oczy Shiseido zafundował mi zupełnie inną jakość skóry. Genialnie pielęgnuje i jest super wydajny. pisałam o nim tutaj.

Niekosmetyczne miłości to wosk do kominka o zapachu drewna na plaży, jest wspaniały i paliłam go namiętnie przez całe wakacje. Pierścionki na pierwszą część palca bardzo polubiłam i nosiłam non stop. A kryminały Chmielewskiej pochłaniam, dosłownie, przez wakacje przeczytałam ich 14!




6 komentarzy:

  1. Jejku jak ja dawno nie czytałam nic Chmielewskiej... A pamiętam jak kiedyś jeszcze mama mi czytała "Nawiedzony dom":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nawiedzony dom" czytałam chyba z 10 razy :)

      Usuń
  2. wodę termalną uriage i cetaphil bardzo lubię, a reszty nie znam i pewnie nie poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. aż żałuję, że lotnisko z którego lecę za 2 tyg do PL nie ma kolorówki Chanel, bo kupiłabym wreszcie tę bazę :/ ale wracam doo IRL z Okęcia, to może tam spróbuję szczęścia :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...