Kiedy jakieś 10 lat temu odkryłam bazę pod cienie mój makijaż został zrewolucjonizowany!
Mam bardzo tłuste powieki i każdy cień, każda kredka rolowały się w tempie ekspresowym.
Tak dzisiaj wygląda mój zbiorek
Pierwszą bazą jaka trafiła w moje ręce to baza firmy ArtDeco.
Słoiczek bardzo niepozorny ale te 5 ml wystarczają na rok codziennego użytkowania.
Dzisiaj mając ją razem z innymi stwierdzam, że lepszą konsystencję zachowuje przy regularnym użytkowaniu. Zostawiona kilka tygodni trochę gęstnieje ale wystarczy ja rozgrzać w palcach i już jest ok.
Baza jest bezbarwna ale ma w sobie delikatne drobiny. Pod matowymi cieniami są one niewidoczne pod brokatami podbijają kolor cienia.
Jeśli potrzebuję aby mój makijaż wytrzymał do zmycia to sięgam tylko po ten produkt, 12 godzin, 15 godzin ... nic nie jest w stanie ruszyć makijażu.
Gdybym miała wybrać tylko jedną bazę to byłoby to ArtDeco.
Cena to ok 30-40 zł za 5 ml
Jednak z czasem zaczęły pojawiać się inne produkty o podobnym działaniu.
Sięgnęłam kiedyś po bazę z Inglota, o rany, porażka totalna. Nic się na niej nie trzymało.
Potem długo, długo po nic nie sięgałam aż do czasu Paint Potów z MAC.
Nie powiem, że nie podziałała magia firmy.
Kupiłam najpierw Bare Study potem Nubile.
Bare Study mam już od 1,5 roku. Muszę przyznać, że trochę zmienił kolor jest bardziej złotawy na powiece niż był na początku. Właściwości ma jednak takie same jak na początku.
Nubile mam prawie rok, to cielisty kolor. Nie wiem czemu ale jest zdecydowanie mniej wydajny niż Bare Study.
Paint Poty mają 5 gramów, zamknięte są w szklanym słoiczku. Cena to ok 70-80 zł, nie pamiętam dokładnie.
Paint Pot to produkt dobry, trzyma cienie na miejscu ok 8-10 godzin. Stosuje je tylko w te dni kiedy wiem, że makijaż nie będzie musiał dłużej wytrzymać.
![]() |
Od prawej: MAC Nubile, MAC Bare Study, Maybelline Colot Tatoo Permanent Taupe, MUFE nr.2, ArtDeco baza pod cienie. |
Jakieś pół roku temu dokupiłam do kolekcji Aqua Cream z Make Up For Ever. Mam kolor 2, pomieszanie koloru taupe ze stalową szarością. Generalnie wygrała tutaj miłość do koloru. Długo za mną chodził i w końcu kupiłam jak było -20% w Sephorze.
Normalnie za 6 gramów trzeba zapłacić ponad 100 zł.
Opakowanie jest plastikowe i wygodne.
Co do samego produktu to niestety szału nie ma. Maksymalnie 8 godzin i to nie z każdym cieniem. Łatwo się rozciera ale za taką cenę to makijaż powinien trzymać się idealnie.
Na pewno nie kupię ponownie.
Skusiłam się również na wielki hit Maybelline czyli Color Tattoo.
Kupiłam kolor Permanent Taupe, tak nawiasem to nie było jak dla mnie z czego wybierać.
Szklany słoiczek kryje w sobie produkt będący dla mnie klonem Aqua Cream z MUFE jednak za 1/4 ceny.
Dlatego mogę wybaczyć, iż pomimo zapewnień producenta o 24 godzinach trwałości, cień wytrzymuje ok 8 godzin i to tylko w rozsądnej temperaturze do 25 stopni.
W upały rolował się ekspresowo.
Tak prezentują się kolory:
![]() |
Od prawej: MAC Nubile, MAC Bare Study, Maybelline Colot Tatoo Permanent Taupe, MUFE nr.2 |
Produkty to cienie w kremie ale ja ich nie noszę solo, zawsze przykrywam innym cieniem.
Podsumowując w mojej kosmetyczce na zawsze zostanie baza z ArtDeco. To ideał na którego można zawsze liczyć, nawet w największe upały, nawet z kiepskim cieniem po prostu zawsze.
Jakie są Wasze typy?
Kiedyś bardzo lubiłam bazę z AD, ale potem w moje ręce trafiła ta z Lumene, na której dłużej utrzymywały się cienie w nienaruszonym stanie. Mam również bazę z Urban decay, działa tak samo jak ta z Lumene. Tyle tylko, że za takie pieniądze spodziewałam się większego szału, czyt. większej trwałości cieni.
OdpowiedzUsuńSłyszałam wiele o bazie Lumene ale nigdy nie udało mi się jej znaleźć w sklepie :/
OdpowiedzUsuńJa mam chyba najtłustsze powieki we wszechświecie, a bardzo dobrze mi trzymają fasson cienie w kremie essence - new league to mistrzostwo świata, a ze standardowej oferty też jest dobrze, a kosztują grosze. Próbowałaś?
OdpowiedzUsuńAle AD i tak jest moim the best of ;]
Muszę spróbować, jesteś którąś z kolei osobą od której o nich słyszę. Chyba się wybiorę dzisiaj po nie :)
Usuńmam ochotę na paint pota:D
OdpowiedzUsuńmiałam już kilka baz - virtual (nie wiem kto śmiał nazwać to bazą O.o), catrice, elf, essence, gosh. Żadna jednak nie równa się z... białą kredką jumbo nyx! Jest rewelacyjna, nie tylko podbija kolor, a jasne i jaskrawe cienie wyglądają dużo intensywniej, ale i bardzo przedłuża ich trwałość. Sama byłam nieco zdziwiona, że aż tak dobrze się z nią pracuje. Jedyną wadą jej jest to, że muszę ją strugać nożem, bo nie mieści się w temperówkę :P Polecam Ci ją.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :)
Dziękuję, na pewno spróbuję. Dużo słyszałam już o tych kredkach. Szkoda, że tak słabo z dostępnością.
Usuńmoim faworytem bazowym jest UDPP i oczywiście Paint Poty :)
OdpowiedzUsuńJestem bardzo ciekawa UDPP. Na pewno w końcu trafi w moje łapki :D
Usuń